3.05.2013

Kto płaci rachunki?

a)      On płaci, ale przynajmniej raz w miesiącu zabiera cię do dobrej restauracji.

b)      On płaci, bo ty nie znasz się na pieniądzach.

c)     Płacicie po połowie, ale ty zazwyczaj dajesz więcej.

d)     On płaci, bo zarabia więcej od ciebie.*

*Fragment psychotestu „Czy jesteś romantyczna?” – weekendowy dodatek „Zivot” w czarnogórskim dzienniku VIJESTI, grudzień 2012.





Y. i K. (studenci, Belgrad) – Bracia Y. i K. od kilku lat studiują w Belgradzie, gdzie wynajmują dwupokojowe mieszkanie w międzywojennej kamienicy w centrum miasta. Właściciel mieszka dwa piętra niżej i w tej samej kamienicy ma jeszcze kilka lokali. Rachunków, które dostają w połowie miesiąca, nie płacą w terminie, bo często ich nie ma w domu. Wyjeżdżają do taty w Czarnogórze albo do mamy w Kosowie i nie zostawiają numeru telefonu, ale właściciel zawsze wie, kiedy chłopaki wracają, bo nerwowa sąsiadka z dołu codziennie składa na nich skargi. Sam też nie jest bez winy - rachunek za internet i kablówkę opłaca miesiąc albo dwa po terminie, czasem nawet przychodzi pożyczyć parę groszy na alkohol. Ostatnio Y. zdecydował, że zostaje w Prisztinie na dłużej, dlatego K. przeprowadził się do kawalerki piętro niżej.

M. (graficzka, Belgrad) – M. jest z Belgradu, ale nie mieszka z rodzicami. W czasach studenckich dorabiała, pilnując kota małżeństwu, które często wyjeżdżało za granicę, a po jakimś czasie, kiedy właściciele wyjechali do Chin i zabrali za sobą kota, zamieszkała w ich domu. Wszyscy są zadowoleni – starsi państwo nie martwią się, że dom stoi pusty, a M. nie musi szukać mieszkania. Rachunki zawsze opłaca w terminie i dba o dom. Tym bardziej, że od kilku miesięcy pracuje jako freelancer i wszystkie projekty może robić we własnym fotelu. Jedynym minusem nie jest ani dwudziestominutowy dojazd do centrum, ani konieczność odśnieżania podjazdu zimą, ale… brak kota.

M. (gospodyni domowa, Ulcinj) – M. nie pracuje zawodowo, wyszła za mąż bardzo wcześnie i od początku zdecydowała, że poświęci się wychowaniu dzieci. Przy czwórce maluchów cały dzień jest coś do roboty, ale M. nie narzeka. Mieszkają w ładnym domu, na który pieniądze dał tata, a teść sprezentował działkę. Jej mąż, N., ma własną firmę, bardzo dobrze zarabia i to on trzyma rodzinną kasę. Denerwuje się, kiedy M. ciągle prosi go o pieniądze, bo dzieciom brakuje czegoś do szkoły, wyrosły ze starych butów czy trzeba wyprawić imprezę urodzinową. Czasem N. ma prawdziwe powody do złości, bo przyjęcie dla dziecka nie musiało kosztować dwieście euro, a mały nie musi mieć codziennie nowego samochodziku. M. nie reaguje na jego uwagi, bo chce, żeby dzieciom niczego nie brakowało, chociaż przyznaje, że pieniędzy nie szanuje tak jak powinna i czasem znajduje jakieś pięćdziesiątki czy setki pod lodówką albo za kanapą.

N. i T. (lekarze, Podgorica) – N. i T. są parą, poznali się w szpitalu, gdzie pracują jako lekarze. Od kiedy dowiedzieli się, że T. jest w ciąży, zamieszkali razem w wynajmowanym domu. Tata N., żeby pomóc młodym, którzy i tak mają dużo wydatków związanych z dzieckiem, zaproponował, że będzie płacił czynsz i rachunki. T. w czasie ciąży nie mogła pracować, dlatego w domu była tylko jedna pensja. N. ciężko pracuje, ale lubi też spotykać się ze znajomymi w kawiarniach, więc na papierosy i kawę musi mieć pieniądze. Jego mama dziwi się, kiedy N. się żali, że nic mu już nie zostało z wypłaty, bo nie dość, że płacą za niego wszystkie rachunki, to jeszcze kupują jedzenie na cały tydzień. N. nie oddaje pieniędzy za zakupy i wcale nie jest mu głupio z tego powodu, bo rodzice sami nalegali na wnuka i zobowiązali się do pomocy przy małym. Poza tym T. już niedługo pójdzie do pracy i w domu znów będą dwie pensje, ale młoda mama ciągle martwi się, że N. nic nie odkłada i wydaje pieniądze lekką ręką.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz